Myślałem, że po latach prób i błędów, i technik doskonalenia w każdej części przygotowywania pizzy, to ja jestem jej ekspertem i robię najlepsze ciasto na pizzę. Przecież wszystko ma znaczenie...przynajmniej tak sobie to tłumaczę. Temperatura mleka do drożdży, użyta mąka, sposób i czas wyrabiania ciasta, a nawet kąt padania i odbicia wiązki światła, czyli w jakim miejscu na nasze wyrabiane ciasto pada słońce. No dobra, z tym ostatnim to Was wkręcam...
Tak czy siak, moje ciasto jest rewelacyjne, ale okazuje się, że może być jeszcze lepsze.
A gdzie takie robią? Ano w lokalnej pizzerii Adjano w Mikołowie. Nie wnikam skąd mają przepis, zazdroszczę na całej linii.
Pizza to jednak nie wszystko, w punkt przygotowane menu rewelacyjna obsługa, taras letni, ogród z placem zabaw dla dzieciaków i przede wszystkim zapach unoszący się z kuchni, sprawiają, że chce się tam być. Być i jeść.
Co prawda, by poczuć się jak we włoskiej trattorii, trzeba zamknąć oczy, bo sam wystój zmierza w kierunku wino-kawiarni, niż typowej włoskiej pizzerii, jednak przecież to jedzenie jest najważniejsze.
Właściciele Adjano nazywają miejsce to Wino - Kawiarnia - Pizzeria. Co za dużo to nie zdrowo sobie zawsze myślę, bo gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść, a i kuchnia to nie szampon 3 w 1.
Jednak im to wychodzi.
Obserwuję to miejsce od dłuższego czasu, jadamy tam z żoną, mój bąbel uwielbia tam kroczyć (nie tylko ze względu na plac zabaw), zabieramy dziadków na niedzielną popołudniową kawę i desery, i kontemplujemy.
To wystarczy.
Wróćmy jednak do pizzy.
Idealne ciasto, tak jak we Włoszech, ale to już mówiłem.
Na smak pizzy i wszystkich innych proponowanych w tym miejscu dań, wpływa przede wszystkim dobór dodatków. Nigdy nie jest przesadzony i zawsze idealnie się komponuje. Nie odnosi się wrażenia, że jadasz przegląd lodówki, jak często bywa w tych pseudo pizzeriach. Wszystko jest w punk.
Nasza ulubiona to quattro fromaggi, niby zwykła, ale tutaj z serem montasino, który tworzy ten niepowtarzalny smak - tego trzeba spróbować!
Jeżeli lubicie pizzę, a do niej jadacie sałatkę, a wybieracie się w parze na kolację, czy obiad, warto wziąć jedną porcje na dwoje (nawet głodomorom wystarczy, a i niejeden pasibrzuch się naje). Sałatki, poza tym co ustaliliśmy, czyli idealnym doborem składników, mają przepyszny sos winegret, którego składu do końca nie udało mi się rozszyfrować, a nie będę się kompromitować zgadując.
Jak tak czytałem przed opublikowaniem ten teks, sam siebie niemal spoliczkowałem, że zapomniałem nadmienić o Ich zupach. Już nie zamierzam bardziej słodzić - musicie koniecznie spróbować kremu z papryki i pomidorów, a także z zielonego ogórka. Tak samo jak ciasta na pizzę i tego im na całej linii zazdroszczę...no nie po chrześcijańsku!
Ostatnio spotkała nas bardzo miła niespodzianka. Po zjedzonym posiłku, uśmiechnięta jak zawsze Pani kelnerka przyniosła nam rewelacyjne desery "od firmy". Spałaszowaliśmy.
Podstęp? Przecież nie wiedzieli, że będę pisał i tak dobrą recenzję. Ale raz jeszcze dziękujemy!
W krótkim podsumowaniu.
Adjano to fantastyczne miejsce! Pysznie, z magicznymi recepturami, prosto i z wydobytym, tak jak w niewielu tego typu miejscach, smakiem. Możesz przyjść sam, we dwoje, czy zorganizować rodzinne spotkanie z pierwszej - lepszej okazji. Zawsze czysto, zawsze świeżo, zawsze pewnie...eee to nie tak miało być, ale sens oddaje!
Do zobaczenia!
to zlepek dwóch słów Bar i Repas, czyli barowy i posiłek. Skąd się to wzięło? Odpowiedź w pilocie bloga. Znajdziecie tu przepisy dla każdego, od małego brzdąca, po bardziej wymagające podniebienie. Zapraszam do lektury mojej książki...
piątek, 15 maja 2015
czwartek, 14 maja 2015
Fitness deser z gruszkami i jabłkami pod kruszonką z płatków owsianych i orzechów z nutą waniliową.
Od dobrych duchów dostałem dostawę (masło maślane) świeżych owoców. Nie wiedziałem co z tym zrobić, a zmarnować przecież nie można. Dodatkowo lato idzie, więc o linie dbać trzeba, co by na plaży morsów nie wystraszyć.
Czego użyłem?
-dwa litry zimnej wody z sokiem z połowy cytryny do obranych owoców
-4 duże gruszki pokrojone w ósemki i na pół
-4 duże jabłka pokrojone w ósemki i na poł
-kilka listków bazylii posiekanej
-dwie łyżki miodu
-1/4 kostki masła
-4 duże garście płatków owsianych pszennych
-1 garść:orzechów laskowych, włoskich, migdałów (zagniecione w moździerzu)
-1 garść słonecznika
-ziarna z 1/2 laski wanilii
Odsączone jabłka i gruszki wrzucamy na patelnię bez tłuszczu, smażymy kilka minut, gdy puszczą sok, dorzucamy bazylię. Odstawiamy.
Masło topimy w rondelku, dorzucamy miód i doprowadzamy do jednolitej konsystencji. Orzechy mieszamy z płatkami i zalewamy masłem z miodem. Mieszamy.
Owoce przekładamy do naczynia do tarty, przykrywamy mieszanką z płatków owsianych, z wierzchu rozrzucamy (opcjonalnie) kawałki gorzkiej czekolady. Wkładamy do piekarnika na 25-30 minut w temperaturze 165 stopni góra-dół.
Czego użyłem?
-dwa litry zimnej wody z sokiem z połowy cytryny do obranych owoców
-4 duże gruszki pokrojone w ósemki i na pół
-4 duże jabłka pokrojone w ósemki i na poł
-kilka listków bazylii posiekanej
-dwie łyżki miodu
-1/4 kostki masła
-4 duże garście płatków owsianych pszennych
-1 garść:orzechów laskowych, włoskich, migdałów (zagniecione w moździerzu)
-1 garść słonecznika
-ziarna z 1/2 laski wanilii
Odsączone jabłka i gruszki wrzucamy na patelnię bez tłuszczu, smażymy kilka minut, gdy puszczą sok, dorzucamy bazylię. Odstawiamy.
Masło topimy w rondelku, dorzucamy miód i doprowadzamy do jednolitej konsystencji. Orzechy mieszamy z płatkami i zalewamy masłem z miodem. Mieszamy.
Owoce przekładamy do naczynia do tarty, przykrywamy mieszanką z płatków owsianych, z wierzchu rozrzucamy (opcjonalnie) kawałki gorzkiej czekolady. Wkładamy do piekarnika na 25-30 minut w temperaturze 165 stopni góra-dół.
Krem z pomarańczowych papryk i ciecierzycy z bazylią.
Najlepszym przyjacielem w kuchni jest dla mnie bulion. Dobry bulion, mówiąc kolokwialnie, nie jest zły.
Używam go jako bazę do wielu dań, przede wszystkim do zup, co jest niebywale oczywiste.
Dziś na ekstra bulionie, na kurze, którą dostałem od cioci, a która chodziła sobie wolna po polu (kura, nie ciocia - chociaż i ona wolna po polu czasem hasa), zrobiłem zupę - krem z papryk i ciecierzycy.
Działamy:
-bulion na kurze ze świeżym lubczykiem 2litry
-puszka ciecierzycy
-2 duże papryki pomarańczowe pokrojone w paski
-cebula posiekana
-garść świeżych liści bazylii
-sól, pieprz
-śmietanka 18%
-łyżeczka masła klarowanego
Cebulę szklimy na maśle, dorzucamy posiekaną bazylię. Solimy i pieprzymy.
Dorzucamy paprykę, przesmażamy kilka minut, dorzucamy ciecierzycę i smażymy 3-4 minuty.
Do wrzącego bulionu przekładamy podsmażoną paprykę z ciecierzycą i gotujemy 5-7 minut.
Miksujemy za pomocą blendera, dodajemy łyżkę śmietanki.
Solimy i pieprzymy do smaku.
Podajemy z grzanką.
Używam go jako bazę do wielu dań, przede wszystkim do zup, co jest niebywale oczywiste.
Dziś na ekstra bulionie, na kurze, którą dostałem od cioci, a która chodziła sobie wolna po polu (kura, nie ciocia - chociaż i ona wolna po polu czasem hasa), zrobiłem zupę - krem z papryk i ciecierzycy.
Działamy:
-bulion na kurze ze świeżym lubczykiem 2litry
-puszka ciecierzycy
-2 duże papryki pomarańczowe pokrojone w paski
-cebula posiekana
-garść świeżych liści bazylii
-sól, pieprz
-śmietanka 18%
-łyżeczka masła klarowanego
Cebulę szklimy na maśle, dorzucamy posiekaną bazylię. Solimy i pieprzymy.
Dorzucamy paprykę, przesmażamy kilka minut, dorzucamy ciecierzycę i smażymy 3-4 minuty.
Do wrzącego bulionu przekładamy podsmażoną paprykę z ciecierzycą i gotujemy 5-7 minut.
Miksujemy za pomocą blendera, dodajemy łyżkę śmietanki.
Solimy i pieprzymy do smaku.
Podajemy z grzanką.
poniedziałek, 11 maja 2015
Rolada z piersi z indyka nadziewana jajkiem pieczona z lubczykiem.
Czy Wy też tak macie, że lubicie jeść daną potrawę przygotowaną tylko przez, na ten przykład, babcie?
Babcia Żony Mej robi przy różnych świątecznych wydarzeniach, jak ona to nazywa, gniazdka, czyli roladki z piersi indyczej, pieczone w pieczarkach i cebuli.
Inspirowany tym daniem stworzyłem jedną dużą roladę, którą nadziałem pięcioma jajami, a cebulę i pieczarki wykorzystałem również do nadzienia.
Samo mięso piekło się w lubczyku i warzywach....
Czego użyłem?
-filet z indyka
-15 pieczarek drobno posiekanych
-2 cebule drobno posiekane
-5 jaj od kur zielononóżek
-marchewka i pietruszka obrane i pokrojone w grube plastry
-świeży lubczyk
-liść laurowy
-pierz, sól
-por część zielona
-masło klarowane
-sos sojowy
Cebulę wrzucamy na rozgrzane masło. Pieprzymy i solimy, po chwili wrzucamy pieczarki. Smażymy na wysokim ogniu 3-4 minuty. Dodajemy łyżeczkę sosu sojowego, redukujemy płyn.
Filet kładziemy na foli spożywczej. Rozbijamy go delikatnie tłuczkiem do równej grubości.
Smarujemy warstwą pieczarek i cebuli i po szerokości układamy prostopadle jaja. Filet zamykamy za pomocą foli, zwarcie uciskając. Ściągamy folię i delikatnie, szczelnie zawijamy nitką.
Na patelni, którą możemy włożyć do piekarnika, topimy łyżkę masła. Obsmażamy mięso z każdej strony po 2 minuty, solimy i pieprzymy. Dorzucamy marchew, pietruszkę, ziele angielskie, por i lubczyk. Smażymy chwilkę, podlewamy wodą do wysokości 1/3 rolady i doprowadzamy do wrzenia.
Przykrywamy pokrywką i wkładamy do piekarnika na 70 minut w temperaturze 165 stopni.
Babcia Żony Mej robi przy różnych świątecznych wydarzeniach, jak ona to nazywa, gniazdka, czyli roladki z piersi indyczej, pieczone w pieczarkach i cebuli.
Inspirowany tym daniem stworzyłem jedną dużą roladę, którą nadziałem pięcioma jajami, a cebulę i pieczarki wykorzystałem również do nadzienia.
Samo mięso piekło się w lubczyku i warzywach....
Czego użyłem?
-filet z indyka
-15 pieczarek drobno posiekanych
-2 cebule drobno posiekane
-5 jaj od kur zielononóżek
-marchewka i pietruszka obrane i pokrojone w grube plastry
-świeży lubczyk
-liść laurowy
-pierz, sól
-por część zielona
-masło klarowane
-sos sojowy
Cebulę wrzucamy na rozgrzane masło. Pieprzymy i solimy, po chwili wrzucamy pieczarki. Smażymy na wysokim ogniu 3-4 minuty. Dodajemy łyżeczkę sosu sojowego, redukujemy płyn.
Filet kładziemy na foli spożywczej. Rozbijamy go delikatnie tłuczkiem do równej grubości.
Smarujemy warstwą pieczarek i cebuli i po szerokości układamy prostopadle jaja. Filet zamykamy za pomocą foli, zwarcie uciskając. Ściągamy folię i delikatnie, szczelnie zawijamy nitką.
Na patelni, którą możemy włożyć do piekarnika, topimy łyżkę masła. Obsmażamy mięso z każdej strony po 2 minuty, solimy i pieprzymy. Dorzucamy marchew, pietruszkę, ziele angielskie, por i lubczyk. Smażymy chwilkę, podlewamy wodą do wysokości 1/3 rolady i doprowadzamy do wrzenia.
Przykrywamy pokrywką i wkładamy do piekarnika na 70 minut w temperaturze 165 stopni.
środa, 6 maja 2015
Tarta z jabłkami i gruszką pod posypką z orzechów i płatków owsianych z sosem czekoladowym.
Tarta; tutaj chyba nie trzeba wiele dopowiadać. Zrobiłem ciasto troszkę inaczej, chciałem, by było bardziej zwarte, więc użyłem całego jajka, a nie tylko żółtka.
Czego użyłem?
-8 dużych jabłek
-2 gruszki
-2,5 kubka mąki TYP 550
-1 kubek cukru
-150 gram masła
-jajko
-woda 2l
-sok z cytryny
-cynamon
-czekolada gorzka 60% kakao
-mleko
-skórka z pomarańczy
-płatki owsiane
-orzechy zgniecione w moździerzu (u mnie włoskie, laskowe)
Jabłka i gruszki obieramy, kroimy w ósemki i zanurzamy w wodzie z sokiem z cytryny.
Mąkę, cukier zagniatamy z zimnym, posiekanym masłem i jajkiem. Zwarte cisto formujemy w walec, owijamy folią spożywczą i wkładamy do lodówki na 20 minut.
Naczynie do tarty smarujemy masłem, z ciasta zostawiamy 1/4, a resztę wałkujemy na pół cm grubość. Przekładamy do tarty, wylepiamy boki; powierzchnię nakłuwamy widelcem, i wkładamy na 12 minut do piekarnika w temperaturze 200 stopni góra - dół.
Wyciągamy z piekarnika i układamy owoce, posypujemy cynamonem i cukrem.
Pozostawioną 1/4 cześć ciasta rozkruszamy i łączymy z garścią płatków owsianych z dwiema garściami orzechów. Rozkruszamy na powierzchni jabłek.
Wkładamy do piekarnika na 25-30 minut w 180 stopniach.
Tabliczkę czekolady topimy z kilkoma łyżkami mleka, dodajemy skórkę z pomarańczy, gdy zacznie tężeć podlewamy wystudzone ciasto.
Nie zdążyłem zrobić zdjęcia kawałka...tak szybko została zmieciona przez znajomych w majówkę.
Czego użyłem?
-8 dużych jabłek
-2 gruszki
-2,5 kubka mąki TYP 550
-1 kubek cukru
-150 gram masła
-jajko
-woda 2l
-sok z cytryny
-cynamon
-czekolada gorzka 60% kakao
-mleko
-skórka z pomarańczy
-płatki owsiane
-orzechy zgniecione w moździerzu (u mnie włoskie, laskowe)
Jabłka i gruszki obieramy, kroimy w ósemki i zanurzamy w wodzie z sokiem z cytryny.
Mąkę, cukier zagniatamy z zimnym, posiekanym masłem i jajkiem. Zwarte cisto formujemy w walec, owijamy folią spożywczą i wkładamy do lodówki na 20 minut.
Naczynie do tarty smarujemy masłem, z ciasta zostawiamy 1/4, a resztę wałkujemy na pół cm grubość. Przekładamy do tarty, wylepiamy boki; powierzchnię nakłuwamy widelcem, i wkładamy na 12 minut do piekarnika w temperaturze 200 stopni góra - dół.
Wyciągamy z piekarnika i układamy owoce, posypujemy cynamonem i cukrem.
Pozostawioną 1/4 cześć ciasta rozkruszamy i łączymy z garścią płatków owsianych z dwiema garściami orzechów. Rozkruszamy na powierzchni jabłek.
Wkładamy do piekarnika na 25-30 minut w 180 stopniach.
Tabliczkę czekolady topimy z kilkoma łyżkami mleka, dodajemy skórkę z pomarańczy, gdy zacznie tężeć podlewamy wystudzone ciasto.
Nie zdążyłem zrobić zdjęcia kawałka...tak szybko została zmieciona przez znajomych w majówkę.
wtorek, 5 maja 2015
Placki ziemniaczane z delikatnym gulaszem indyczym w sosie paprykowo - śmietanowym.
Wierzcie, lub nie, ale opisywane poniżej placki ziemniaczane robiłem pierwszy raz w życiu. Jakoś nigdy się nie złożyło. Jak przyszła ochota na placki, robiła je zawsze żona, a że tym razem nie było jej obok, a tak w ogóle to ona napomknęła coś o chęci na placki, to postanowiłem je zrobić.
I jak do tego doszło?
Placki ziemniaczane:
-6 dużych ziemniaków, startych na drobnej tarce
-2 duże cebule, obrane i również starte
-duża łyżka jogurtu naturalnego
-3 łyżki maki pszennej TYP550
-olej rzepakowy łyżka + do smażenia
-sól, pieprz
-dwa jajka
Ziemniaki cedzimy na sicie, sok odstawiamy na chwilkę. Jajka roztrzepujemy, dodajemy do nich mąki i mieszamy do jednolitej konsystencji. Ciasto jajeczne łączymy z ziemniakami, cebula i łyżeczką oleju rzepakowego. Sok po odcedzeniu ziemniaków delikatnie wylewamy; na dnie powinna zostać skrobia z ziemniaków. Dodajemy ją do naszego ciasta. Mieszamy i doprawiamy solą i pieprzem. Dodajemy jogurt naturalny, mieszamy.
Patelnię smarujemy olejem, rozgrzewamy i kładziemy kleksy z jednej łyżki ciasta, układając do jednolitego kształtu. Smażymy na rumiano z każdej strony
Gulasz.
-cebula czerwona i zwykła, posiekana
-pieczarki posiekane
-papryka zielona i czerwona, obrana i posiekana
-śmietanka 30%
-sos sojowy
-filet z indyka, pokrojony w kostkę
-czosnek niedźwiedzi
-masło klarowane
Cebulę smażymy na maśle, dorzucamy mięso, solimy, pieprzymy i dodajemy czosnku niedźwiedziego. Podsmażamy, dodajemy paprykę i pieczarki oraz łyżkę sosu sojowego. Przykrywamy i dusimy do miękkości mięsa. Odkładamy pokrywkę i redukujemy sos. Podlewamy kilkoma łyżkami śmietanki i podsmażamy do zgęstnienia.
Podajemy według uznania.
I jak do tego doszło?
Placki ziemniaczane:
-6 dużych ziemniaków, startych na drobnej tarce
-2 duże cebule, obrane i również starte
-duża łyżka jogurtu naturalnego
-3 łyżki maki pszennej TYP550
-olej rzepakowy łyżka + do smażenia
-sól, pieprz
-dwa jajka
Ziemniaki cedzimy na sicie, sok odstawiamy na chwilkę. Jajka roztrzepujemy, dodajemy do nich mąki i mieszamy do jednolitej konsystencji. Ciasto jajeczne łączymy z ziemniakami, cebula i łyżeczką oleju rzepakowego. Sok po odcedzeniu ziemniaków delikatnie wylewamy; na dnie powinna zostać skrobia z ziemniaków. Dodajemy ją do naszego ciasta. Mieszamy i doprawiamy solą i pieprzem. Dodajemy jogurt naturalny, mieszamy.
Patelnię smarujemy olejem, rozgrzewamy i kładziemy kleksy z jednej łyżki ciasta, układając do jednolitego kształtu. Smażymy na rumiano z każdej strony
Gulasz.
-cebula czerwona i zwykła, posiekana
-pieczarki posiekane
-papryka zielona i czerwona, obrana i posiekana
-śmietanka 30%
-sos sojowy
-filet z indyka, pokrojony w kostkę
-czosnek niedźwiedzi
-masło klarowane
Cebulę smażymy na maśle, dorzucamy mięso, solimy, pieprzymy i dodajemy czosnku niedźwiedziego. Podsmażamy, dodajemy paprykę i pieczarki oraz łyżkę sosu sojowego. Przykrywamy i dusimy do miękkości mięsa. Odkładamy pokrywkę i redukujemy sos. Podlewamy kilkoma łyżkami śmietanki i podsmażamy do zgęstnienia.
Podajemy według uznania.
Biała fasolka z cielęcymi kiełbaskami w sosie pomidorowym z grzankami czosnkowymi.
Długi jednak krótki w tym roku weekend majowy za nami. Wracamy do rzeczywistości i pracy, a przy okazji trzeba nadrobić publikację przepisów w ten czas zrobionych.
Zaczynamy od czegoś, co robiłem w ubiegły piątek. Obiad w 20 minut.
Czego nam potrzeba?
-kiełbasa; u mnie cielęce kiełbaski
-biała fasolka w puszce w pomidorach
-cukinia w kostkę pokrojona ze skórą
-por cześć biała
-pieczarki w plasterki posiekane
-papryka czerwona obrana i posiekana w plasterki
-masło klarowane
-pieprz, sól
-sos sojowy
Na rozgrzanym maśle szklimy posiekanego pora, dorzucamy pieczarki i przesmażamy. Dodajemy łyżeczkę sosu sojowego. Dorzucamy paprykę i cukinie. Przesmażamy chwilkę i zalewamy fasolką z sosem pomidorowym, wrzucamy kiełbasę i gotujemy na wolnym ogniu kilka minut do zgęstnienia sosu. Przyprawiamy do smaku solą i pieprzem.
Pieczywo podgrzewamy w opiekaczu i nacieramy obranym ząbkiem czosnku.
Zaczynamy od czegoś, co robiłem w ubiegły piątek. Obiad w 20 minut.
Czego nam potrzeba?
-kiełbasa; u mnie cielęce kiełbaski
-biała fasolka w puszce w pomidorach
-cukinia w kostkę pokrojona ze skórą
-por cześć biała
-pieczarki w plasterki posiekane
-papryka czerwona obrana i posiekana w plasterki
-masło klarowane
-pieprz, sól
-sos sojowy
Na rozgrzanym maśle szklimy posiekanego pora, dorzucamy pieczarki i przesmażamy. Dodajemy łyżeczkę sosu sojowego. Dorzucamy paprykę i cukinie. Przesmażamy chwilkę i zalewamy fasolką z sosem pomidorowym, wrzucamy kiełbasę i gotujemy na wolnym ogniu kilka minut do zgęstnienia sosu. Przyprawiamy do smaku solą i pieprzem.
Pieczywo podgrzewamy w opiekaczu i nacieramy obranym ząbkiem czosnku.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










