Wyciągnąłem kawał łososia z lodówki i tak się dłuższą chwilę zastanawiałem co tu z niego zrobić.
Bardzo lubię pesto, jak je zrobić tutaj, a że mam całą masę rukoli, to postanowiłem ją wykorzystać.
Zobaczymy.
Co nam jest potrzebne?
-ziemniaki ugotowane i ze śmietaną na puree zagniecione, zapieczone 20 minut w piekarniku.
-kawałek łososia
-pesto
-oliwa
-awokado
-sól
-pieprz
-parmezan
Łososia solimy delikatnie; z wierzchu smarujemy pesto. Awokado kroimy na paski, układamy na pesto i posypujemy parmezanem startym. Na patelni podsmażamy na oliwie łososia i wkładamy do piekarnika na 20 minut, aż ryba dojdzie w temperaturze 170 stopni, funkcja góra.
Szybko i smacznie!
Ziemniaki oczywiście możecie zastąpić czymś ciekawszym, kuskusem, albo zwykłą sałatką na rukoli zrobioną. Miałem jednak sporo ziemniaków z dnia poprzedniego, a że nic w kuchni mej się nie marnuje, to mamy ziemniaki.
to zlepek dwóch słów Bar i Repas, czyli barowy i posiłek. Skąd się to wzięło? Odpowiedź w pilocie bloga. Znajdziecie tu przepisy dla każdego, od małego brzdąca, po bardziej wymagające podniebienie. Zapraszam do lektury mojej książki...
wtorek, 10 marca 2015
Ciasto czekoladowe intensywnie pomarańczowe.
Czego użyłem?
-120 gram gorzkiej czekolady
-30 gram gorzkiej posiekanej czekolady
-85 gram masła
-cukier waniliowy (polecam ten domowy)
-3 jajka
-łyżka cukru pudru
-kubek przesianej z łyżeczką sody i łyżeczką proszku do pieczenia mąki TYP500
-łyżka kakao
-1/2 kubka mleka
-garść orzechów laskowych i migdałów w moździerzu zgniecionych
Czekoladę z masłem i cukrem waniliowym topimy w rondelku, dodajemy skórę pomarańczy. Odstawiamy do wystudzenia.
Do przesianej mąki dodajemy kakao, mieszamy widelcem.
Jajka ubijamy z cukrem pudrem i stopniowo ciurkiem wlewamy do nich masę czekoladową miksując. Tak powstałą masę łączymy z mąką i kakao, dodajemy orzechy, migdały, mleko i posiekaną czekoladę. Łączymy w jedno.
Przekładamy do tortownicy wyłożonej papierem i w 165 stopniach piekarnik góra - dół pieczemy 35 minut, ciasto powinno być ciężkie i wilgotne.
Polewa pomarańczowa:
-1,5 pomarańczy
-3/4 kubka cukru pudru
Owoce parzymy, ścieramy skórkę. Miąższ kroimy na kostkę i gotujemy kilka minut aż płyn odparuje, miksujemy blenderem.
Cukier puder zalewamy 4 łyżkami wrzątku, ucieramy ze skórką pomarańczy, dodajemy ugotowany miąższ i intensywnie mieszamy do połączenia.
Zalewamy ciasto.
Owsianka pieczona z pomarańczami z kakaową nutą.
Podobno dziś dzień mężczyzny, a tu ani kwiatka, ani buziaka...
Mówi się trudno, idzie się biegać i wcina się owsiankę.
Może coś wieczorem?
Czego użyłem?
-4 łyżki płatków owsianych
-zgniecione w moździerzu orzechy laskowe i migdały
-łyżka miodu
-kakao słodkie
-serek biały naturalny
-łyżeczka jogurtu naturalnego
-fileciki z pomarańczy
Płatki zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na jakiś czas. U mnie był to czas potrzebny do porannego biegu na 5 km. Gdy płatki nasiąkną wodą mieszamy je z łyżką miodu i orzechami.
Kokilkę smarujemy masłem.
Na spód wykładamy połowę naszych płatków, przykrywamy pomarańczami.
Zakrywamy drugą częścią płatków i wkładamy do piekarnika na 15 minut w 190 stopniach.
Serek łączymy z jogurtem i łyżeczką kakao. Na talerzu układamy owsiankę, posypujemy kakao i pędzlem rozprowadzamy serek.

Smacznie i pożywnie na początek dnia!
Mówi się trudno, idzie się biegać i wcina się owsiankę.
Może coś wieczorem?
Czego użyłem?
-4 łyżki płatków owsianych
-zgniecione w moździerzu orzechy laskowe i migdały
-łyżka miodu
-kakao słodkie
-serek biały naturalny
-łyżeczka jogurtu naturalnego
-fileciki z pomarańczy
Płatki zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na jakiś czas. U mnie był to czas potrzebny do porannego biegu na 5 km. Gdy płatki nasiąkną wodą mieszamy je z łyżką miodu i orzechami.
Kokilkę smarujemy masłem.
Na spód wykładamy połowę naszych płatków, przykrywamy pomarańczami.
Zakrywamy drugą częścią płatków i wkładamy do piekarnika na 15 minut w 190 stopniach.
Serek łączymy z jogurtem i łyżeczką kakao. Na talerzu układamy owsiankę, posypujemy kakao i pędzlem rozprowadzamy serek.

Smacznie i pożywnie na początek dnia!
poniedziałek, 9 marca 2015
Obiad za 10 zł - ziemniaczana tarta z kaszanką i surówką z sałaty lodowej.
Tak po ostatnim przepisie z cyklu "Obiad za 10zł", zastanawiałem się nad niektórymi komentarzami dotyczącymi porcji w przeliczeniu na jedną osobę Wyszło mi na to, że moje porcje są za małe, niewystarczające wręcz dla przeciętnego pracownika fizycznego. Fakt, fizycznie nie pracuję, ale nie jestem w stanie sobie wbić do głowy, że moje dwie porcje mogłyby być zjedzone przez jednego rosłego mężczyznę. Przecież nie zawsze jest tak, że na obiad je się solidną porcję ziemniaków, kawał mięcha, najlepiej bez czegoś zielonego. Jeżeli tak jest to nudą zawiewa...Ważąc kiedyś 136 kg nigdy nie zjadłbym podwójnej porcji obiadu, potrójną porcję deseru i owszem, ale dwóch udek na raz nigdy mi się nie zdarzyło. Uznaję jednak to za sprawę indywidualną i idę dalej...
Dodatkowo muszę zahaczyć o mój przelicznik. W woli wyjaśnienia. Nigdy przecież nie jest tak, że jak przygotowujecie obiad wykorzystujecie w 100% wszystkie zakupione składniki. Jak robimy zakupy, zostają nam pewne składniki, które warto, a nawet trzeba wykorzystać w kuchni do kolejnych potraw. Istotna jest zasada, że nic nie powinno się marnować. Stąd konkretna, wykorzystana ilość w przeliczeniu na wagę i cenę, zostaje zawsze przeze mnie podana, by zmieścić się w koszcie właśnie 10zł z obiadem dla 4-osobowej rodziny.
Dziś coś z kaszanki.
Czego użyłem?
-2kg ziemniaków ugotowanych z solą; koszt 0,73zł/kg; koszt łączny 1,46zł
-kaszanka 7,50zł/kg; użyłem 750 gram; koszt 5,62zł
-cebula; 1,99zł/kg; użyłem 64 gramy; koszt 0,13zł
-masło; 13,45zł/kg; użyłem jednej łyżki; koszt 0,20zł
-sałata lodowa; główka 2,98zł; używamy pół główki 1,49zł
-dwa ogórki kiszone; 4,99zł/kg; używam 200 gram; koszt 1zł
-kawałek pora posiekanego; koszt 0,25zł
-sól, pieprz
Łączny koszt w oparciu o ceny marketowe wyniesie 10,15zł
Ziemniaki gotujemy w osolonej wodzie. Cebulę szklimy na maśle, dodajemy do ziemniaków i ugniatamy na puree. Naczynie do tarty smarujemy masłem, wykładamy na nią ziemniaki.
Kaszankę bez tłuszczu podsmażamy na patelni z porem. Jeżeli Wasza kaszanka jest mało przyprawiona możecie dodać pieprzu, soli, bądź cebuli. Ja używam takiej czystej bez dodatków.
Przekładamy kaszankę na naczynie do tarty.
Pieczemy wszystko w piekarniku w 180 stopniach przez około 25 minut.
Sałatę lodową siekamy, dodajemy starty ogórek ze skórką, pieprzymy. Można dodatkowo użyć łyżkę jogurtu naturalnego, lub majonezu.
Dodatkowo muszę zahaczyć o mój przelicznik. W woli wyjaśnienia. Nigdy przecież nie jest tak, że jak przygotowujecie obiad wykorzystujecie w 100% wszystkie zakupione składniki. Jak robimy zakupy, zostają nam pewne składniki, które warto, a nawet trzeba wykorzystać w kuchni do kolejnych potraw. Istotna jest zasada, że nic nie powinno się marnować. Stąd konkretna, wykorzystana ilość w przeliczeniu na wagę i cenę, zostaje zawsze przeze mnie podana, by zmieścić się w koszcie właśnie 10zł z obiadem dla 4-osobowej rodziny.
Dziś coś z kaszanki.
Czego użyłem?
-2kg ziemniaków ugotowanych z solą; koszt 0,73zł/kg; koszt łączny 1,46zł
-kaszanka 7,50zł/kg; użyłem 750 gram; koszt 5,62zł
-cebula; 1,99zł/kg; użyłem 64 gramy; koszt 0,13zł
-masło; 13,45zł/kg; użyłem jednej łyżki; koszt 0,20zł
-sałata lodowa; główka 2,98zł; używamy pół główki 1,49zł
-dwa ogórki kiszone; 4,99zł/kg; używam 200 gram; koszt 1zł
-kawałek pora posiekanego; koszt 0,25zł
-sól, pieprz
Łączny koszt w oparciu o ceny marketowe wyniesie 10,15zł
Ziemniaki gotujemy w osolonej wodzie. Cebulę szklimy na maśle, dodajemy do ziemniaków i ugniatamy na puree. Naczynie do tarty smarujemy masłem, wykładamy na nią ziemniaki.
Kaszankę bez tłuszczu podsmażamy na patelni z porem. Jeżeli Wasza kaszanka jest mało przyprawiona możecie dodać pieprzu, soli, bądź cebuli. Ja używam takiej czystej bez dodatków.
Przekładamy kaszankę na naczynie do tarty.
Pieczemy wszystko w piekarniku w 180 stopniach przez około 25 minut.
Sałatę lodową siekamy, dodajemy starty ogórek ze skórką, pieprzymy. Można dodatkowo użyć łyżkę jogurtu naturalnego, lub majonezu.
Krem ze smażonych pomidorów i porów na muscacie z domowym makaronem.
Pomidorowa tradycyjna u mnie w domu zawsze była z ryżem i zawsze robiona na przecierze pomidorowym i na bulionie drobiowym.
Może dwa razy w życiu zrobiłem taką pomidorową z bardzo tradycyjnej, domowej receptury.
Lubię bawić się smakiem i odkrywać nowe.
Tym razem, nie pierwszy raz, wziąłem się za pomidorową trochę inaczej. Pomysł podsunęła mi pewna zupa, właśnie na muscacie robiona, którą wieki temu jadłem na jednym z urlopów.
Czego użyłem?
-bulion wołowo - indyczy 1,5l
-pomidory z puszki
-świeże pomidory starte
-duży por
-szklanka muscatu białego półwytrawnego
-oliwa
-sól, pieprz
-makaron domowy; jak zrobić tutaj
Por siekamy, szklimy z solą i pieprzem na oliwie. Dolewamy wina. Gdy alkohol odparuje dodajemy pomidory i smażymy ok 10 minut. Bulion doprowadzamy do wrzenia. Przekładamy doń pomidory i gotujemy jeszcze kilka minut.
Miksujemy blenderem. Zupą zalewamy makaron i posypujemy pietruszką.
Może dwa razy w życiu zrobiłem taką pomidorową z bardzo tradycyjnej, domowej receptury.
Lubię bawić się smakiem i odkrywać nowe.
Tym razem, nie pierwszy raz, wziąłem się za pomidorową trochę inaczej. Pomysł podsunęła mi pewna zupa, właśnie na muscacie robiona, którą wieki temu jadłem na jednym z urlopów.
Czego użyłem?
-bulion wołowo - indyczy 1,5l
-pomidory z puszki
-świeże pomidory starte
-duży por
-szklanka muscatu białego półwytrawnego
-oliwa
-sól, pieprz
-makaron domowy; jak zrobić tutaj
Por siekamy, szklimy z solą i pieprzem na oliwie. Dolewamy wina. Gdy alkohol odparuje dodajemy pomidory i smażymy ok 10 minut. Bulion doprowadzamy do wrzenia. Przekładamy doń pomidory i gotujemy jeszcze kilka minut.
Miksujemy blenderem. Zupą zalewamy makaron i posypujemy pietruszką.
Śniadaniowe zapiekanki majonezowe z jajkiem i parmezanem.
Dziś kolejny śniadaniowy eksperyment z udziałem jajka i majonezu. Wiele czytałem i wiele już widziałem, ale sam nigdy nie wpadłbym na to, by zapiekać majonez. Okazuje się, że efekt jest piorunujący, w pozytywnym znaczeniu oczywiście.
Dzięki Pani M.!
Czego użyłem?
-moje pieczywo
-majonez
-jajko na twardo ugotowane
-ogórek kiszony
-starty parmezan
Piekarnik nastawiamy na 180 stopni góra dół.
Pieczywo przekrawamy; od zewnątrz zwilżamy wodą (by było bardziej chrupkie),smarujemy sporą porcją majonezu i wkładamy do piekarnika na 8 minut.
Po wyjęciu posypujemy posiekanym jajkiem, dodajemy ogórek kiszony i parmezan.
Dzięki Pani M.!
Czego użyłem?
-moje pieczywo
-majonez
-jajko na twardo ugotowane
-ogórek kiszony
-starty parmezan
Piekarnik nastawiamy na 180 stopni góra dół.
Pieczywo przekrawamy; od zewnątrz zwilżamy wodą (by było bardziej chrupkie),smarujemy sporą porcją majonezu i wkładamy do piekarnika na 8 minut.
Po wyjęciu posypujemy posiekanym jajkiem, dodajemy ogórek kiszony i parmezan.
Paluchy bułki wielozbożowe z pestkami dyni.
W weekend przygotowałem świeżą porcję pieczywa. Trochę eksperymentów z różnymi mąkami zrobiłem i nie wiedziałem do końca jak to wyjdzie. Efekt jest taki, że po trzech dniach bułki dalej są mięciutkie i gotowe do spożycia. Lubię jednak chrupie pieczywo, więc wystarczyło wrzucić na minutkę do opiekacza...
Czego użyłem?
-kubek mąki owsianej
-kubek mąki pszennej TYP500
-pół kubka mąki żytniej TYP720
-pół kubka mąki orkiszowej
-50 gram świeżych drożdży
-3/4 kubka mleka 2%
-pestki z dyni
-mała łyżeczka soli
Mąki mieszamy widelcem z solą. Drożdże rozkruszamy i zasypujemy cukrem.
Podlewamy mlekiem, mieszamy i odstawiamy do momentu, aż drożdże wyraźnie
zaczną pracować. Taki zaczyn dolewamy do mąki i wyrabiamy na
elastyczne ciasto.
Z ciasta formujemy prostokąt, nacinamy na trzy pasy i każdy kawałek na kolejne trzy pasy. Przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i wkładamy pod przykryciem (ściereczka) na 25 minut do piekarnika rozgrzanego do 50 stopni.
Po tym czasie wyciągamy bułki, piekarnik nastawiamy na 180 stopni góra dół.
Bułki smarujemy zimnym mlekiem i posypujemy pestkami dyni lekko uklepując.
Wstawiamy na 18 minut do piekarnika.
Czego użyłem?
-kubek mąki owsianej
-kubek mąki pszennej TYP500
-pół kubka mąki żytniej TYP720
-pół kubka mąki orkiszowej
-50 gram świeżych drożdży
-3/4 kubka mleka 2%
-pestki z dyni
-mała łyżeczka soli
Z ciasta formujemy prostokąt, nacinamy na trzy pasy i każdy kawałek na kolejne trzy pasy. Przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i wkładamy pod przykryciem (ściereczka) na 25 minut do piekarnika rozgrzanego do 50 stopni.
Po tym czasie wyciągamy bułki, piekarnik nastawiamy na 180 stopni góra dół.
Bułki smarujemy zimnym mlekiem i posypujemy pestkami dyni lekko uklepując.
Wstawiamy na 18 minut do piekarnika.
Subskrybuj:
Posty (Atom)











